Info

Więcej o mnie.



Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2025, Luty10 - 0
- 2025, Styczeń3 - 0
- 2024, Grudzień11 - 0
- 2024, Wrzesień3 - 0
- 2024, Lipiec5 - 0
- 2024, Czerwiec13 - 0
- 2024, Maj14 - 0
- 2024, Kwiecień14 - 0
- 2024, Marzec11 - 0
- 2024, Luty14 - 0
- 2024, Styczeń18 - 1
- 2023, Grudzień9 - 0
- 2023, Październik1 - 0
- 2023, Marzec7 - 0
- 2023, Luty4 - 0
- 2023, Styczeń29 - 0
- 2022, Grudzień1 - 0
- 2022, Listopad16 - 0
- 2022, Październik7 - 1
- 2022, Wrzesień15 - 1
- 2022, Sierpień20 - 0
- 2022, Lipiec16 - 0
- 2022, Czerwiec28 - 0
- 2022, Maj19 - 0
- 2022, Kwiecień18 - 0
- 2022, Marzec47 - 2
- 2022, Luty12 - 0
- 2022, Styczeń23 - 1
- 2021, Grudzień9 - 0
- 2021, Listopad8 - 0
- 2021, Październik18 - 0
- 2021, Wrzesień20 - 1
- 2021, Sierpień16 - 0
- 2021, Lipiec15 - 2
- 2021, Czerwiec21 - 2
- 2021, Maj30 - 5
- 2021, Kwiecień35 - 10
- 2021, Marzec10 - 9
- 2021, Luty48 - 7
- 2021, Styczeń24 - 1
- 2020, Styczeń16 - 11
- 2019, Czerwiec11 - 1
- 2019, Maj25 - 20
- 2019, Kwiecień45 - 3
- 2019, Marzec49 - 1
- 2019, Luty37 - 1
- 2019, Styczeń45 - 24
- 2018, Grudzień26 - 7
- 2018, Listopad40 - 5
- 2018, Październik42 - 11
- 2018, Wrzesień23 - 0
- 2018, Sierpień25 - 14
- 2018, Lipiec25 - 14
- 2018, Czerwiec44 - 7
- 2018, Maj59 - 30
- 2018, Kwiecień58 - 31
- 2018, Marzec44 - 39
- 2018, Luty31 - 36
- 2018, Styczeń29 - 30
- 2017, Grudzień27 - 5
- 2017, Listopad18 - 0
- 2017, Październik23 - 3
- 2017, Wrzesień22 - 0
- 2017, Sierpień12 - 0
- 2017, Lipiec8 - 0
- 2017, Czerwiec1 - 0
- DST 53.85km
- Czas 02:17
- VAVG 23.58km/h
- Temperatura -1.5°C
- Sprzęt KROSS B2 - po liftingu
- Aktywność Jazda na rowerze
Jeszcze raz na te same mury
Czwartek, 29 marca 2018 · dodano: 29.03.2018 | Komentarze 5
Dzisiaj był pomysł na Stegnę i posilenie się w Łajbie, jednak z powodu pogody zrezygnował jego pomysłodawca. Mimo tego postanowiłem nie rezygnować z jazdy i już sam obrałem kierunek Pasłęk. Faktycznie pogoda nie rozpieszczała dzisiaj, jednak w porównaniu do reszty przejechanych dni zimowych w styczniu czy lutym, to bułka z masłem :)))))...chociaż moje przeziębienie na to nie wskazuje :)))))
Znam już siebie i wiem, że moje pomysły odnośnie jazdy odbiegają od reszty bikerów - jednak jeszcze nie jestem tak pozytywnie zakręcony co niektórzy elbląscy rowerzyści, mimo tego ruszyłem. Po drodze minąłem się z Ka2 a później do samego Pasłęka pusto, brak rowerzystów :)))) ...no tak śnieg,...trochę deszczu, ....wiaterek i zrobiło się pusto.....Kaszląc jak stara "buchająca lokomotywa", sapiąc jak alpinista zdobywający swój szczyt oraz pocący się jak plażowicz latem nad morzem kręciłem dalej przed siebie.
W drodze niestety dały się zauważyć tiry, które w przemykając obok mnie zaznaczały swoją obecność na całym moim ubraniu...takie są uroki mokrej jezdni oraz padającego śniegu z deszczem :))))
Po dojechaniu do Pasłęka, zapragnąłem wjechać na dziedziniec podzamcza....teren wszystkim dobrze znany, jednak bardzo chętnie przez mnie odwiedzany :))) No i wystarczyła chwila by podładować akumulatory, zrobić kilka fotek i ruszyć w drogę powrotną /obowiązki w domu czekają :).
Do Elbląga wróciłem tempem spacerowym, tym bardziej, że zaczynają znowu pobolewać mnie kolana /czyli znowu się odezwala "uśpiona"kontuzja :(((((((
Najważniejsze, że dałem radę...wiem, że to głupie zachowanie w takim stanie poruszanie się na rowerze. Jednak porównam to do sytuacji złamanego nosa pewnego alpinisty, który mimo tego podjął próbę zdobycia swojego szczytu :)...a moja trasa.... krótka, przyjemna, .....tym bardziej kiedy potrzebuje się trochę świeżego powietrza i po przebywania sam na sam ze swoimi myślami ...

Kategoria WYCIECZKA
Komentarze
jotka69 | 20:48 piątek, 30 marca 2018 | linkuj
Kurczaki blade, nie przelogowałam się i napisałam z konta Marcina.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!